Strona:E. T. A. Hoffmann - Powieści fantastyczne 02.djvu/15

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


dopuścił do ich rozpowszechnienia w sąsiedztwie, gdzie już znany był pobyt nieznajomej w jego domu. Spostrzeżono też jej wizyty w klasztorze karmelitanek i wkrótce stała się ona znaną pod imieniem czarnej kobiety, co budziło myśl jakiegoś fantastycznego zjawiska.
Owóż zdarzyło się pewnego dnia, w chwili, gdy burmistrzówna wchodziła do pokoju obcej damy, by jej zanieść obiad, że powiew wiatru podniósł jej gęstą zasłonę; młoda kobieta odwróciła twarz z szybkością błyskawicy, aby ujść oczu dziewczyny; ta ostatnia pobladła jak trup i z dreszczem trwogi opowiadała matce, że widziała twarz białą, marmurową, na której błyszczało dwoje skrzących się ognistych oczu.
Burmistrz zapewniał córkę, że jest ofiarą własnej wyobraźni. Bądź jak bądź uderzyła go bardzo opowieść dziewczyny — i wielce pożądał, aby ta kobieta, która mimo swą pobożność, takie zamieszanie wywoływała w jego domu, oddaliła się jak najprędzej.
W jakiś czas potem, śród nocy, obudził żonę i powiedział jej, że od kilku chwil