Strona:E. T. A. Hoffmann - Powieści fantastyczne 01.djvu/255

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


przynajmniej to, co przypuszczam, że ujmuję w arcydziele mistrza i jego głębokiej koncepcyi. Tylko poeta rozumie poetę; tylko dusza idealna przenika idealną naturę; duch poetycki, który poświęcony został w świątyni, sam tylko zrozumie tony entuzyazmu. Jeżeli rozważać będziemy poemat o Don Juanie, nie szukając w nim głębszego znaczenia; jeżeli baczymy tylko na romans, będący jego motywem: to zaledwie można pojąć, jak Mozart mógł wymarzyć i skomponować podobną muzykę.
Hulaka, który nadmiernie lubi wino i dziewczęta, który z umysłu zaprasza do swego stołu kamienny posąg starca, zabitego przez siebie w obronie własnego życia: istotnie, niema w tem nic bardzo poetycznego, i szczerze mówiąc, taki człowiek wcale nie zasługuje na to, żeby potęgi piekielne trudziły się i szukały go w czasie pijaństwa; nie zasługuje na to, aby posąg kamienny nabrał życia i ruchu, aby zeszedł z konia i wzywał grzesznika do pokuty i aby dyabeł spędzał swoje najlepsze sługi dla przeniesienia go na tamten świat.
Możesz mi wierzyć, Teodorze, natura