Strona:Dzieła dramatyczne Williama Shakespeare T. 9.djvu/205

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.




Ugłaskanie Sekutnicy.

PROLOG.
SCENA I.
Przed karczmą na polu.
(Karczmarka i Slaj).

Slaj.  Wygrzmocę cię, na uczciwość!
Karczm.  Dyby dla ciebie, włóczykiju!
Slaj.  A ty przekupko! Nie było włóczykija w rodzinie Slajów. Czytaj kroniki; przybyliśmy do Anglii z Ryszardem Zdobywcą. A więc: paucas palabris; niech świat idzie swoją drogą: Sessa!
Karczm.  Co? nie zapłacisz potłuczonych szklanek?
Slaj.  Nie, ani szeląga, na św. Hieronima! Ruszaj mi zaraz do twojego zimnego łóżka i rozgrzej się.
Karczm.  Mam ja na ciebie lekarstwo; idę zawołać dziesiętnika (wychodzi).
Slaj.  Zawołaj sobie dwudziestnika i trzydziestnika; odpowiem mu artykułem prawa. Nie ustąpię jednej piędzi; niech tylko przyjdzie, zobaczymy.

(Kładzie się na ziemi i zasypia. — Przy odgłosie rogów wraca Pan z polowania i Służba).

Pan.  Strzelcze, miej dobre o psach mych staranie;
Biedny Wesoły na grudzie ochromiał;
Zesforuj zaraz Dudę z Zapaśnikiem.
A czy widziałeś, jak się Białek sprawił