Strona:Dzieła dramatyczne Williama Shakespeare T. 7.djvu/152

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Ulisses.  Rzecz zwłoki nie cierpi,
Skoro Achilles w gęstwinie się chowa,
Wojenną radę niechaj wódz nasz zwoła.
Nowi królowie do Troi przybyli;
Jutro wystąpić musim z całą siłą.
Niech wschód i zachód kwiat rycerzy zwoła,
Ajax dotrzyma najdzielniejszym czoła.
Agamemn.  Niech śpi Achilles. Z wiatrem lecą łodzie,
Gdy cięższe nawy grzęzną w słonej wodzie.

(Wychodzą).

AKT TRZECI.
SCENA I.
Troja. — Sala w pałacu Pryama.
(Wchodzą: Pandarus i Sługa).

Pandarus.  Hola, przyjacielu, proszę cię, jedno słowo. Czy nie jesteś z orszaku młodego Parysa?
Sługa.  Jestem, kiedy za nim idę.
Pandarus.  Chciałem się pytać, czy mu służysz?
Sługa.  Służę panu.
Pandarus.  Szlachetnemu służysz panu; trudno go nie chwalić.
Sługa.  Więc chwała panu!
Pandarus.  Wszak znasz mnie, nieprawda?
Sługa.  Tak jest, panie, z widzenia.
Pandarus.  Przyjacielu, poznaj mnie lepiej, jestem pan Pandarus.
Sługa.  Spodziewam się, że poznam waszą dostojność lepiej.
Pandarus.  Pragnę tego.
Sługa.  Wielka wasza łaskawość. (Słychać muzykę za sceną).
Pandarus.  Łaskawość? Nie, przyjacielu, jestem tylko dostojny i jaśnie oświecony. Co to za muzyka?
Sługa.  Znam ją tylko po części; jest to muzyka instrumentalna.