Strona:Dzieła dramatyczne Williama Shakespeare T. 1.djvu/14

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została skorygowana.
    —   II   —

    warunkiem ani przeszkodą żadną. W jednym akcie poeta przenosił osoby działające z końca w koniec świata, mieniał je dowolnie, wprowadzał i usuwał. Wybór treści i osób, wypadki wielkie, jakie pospolicie wybierano za wątek do dramatów, zmuszały dramaturgów do świetnej, napuszystej, wyszukanej mowy.
    Smak wieku wymagał błyskotek, kochano się w połysku słowa, w grze wyrazów, w myślach misternie snutych i dźwięczących głośno. Więcej też szło pisarzom o te szczegóły, o tę rzeźbę kunsztowną, niż o silną podstawę budowy i linie jej szlachetne a wielkie.
    Zarówno z dziejami Anglii, historya Rzymu, bajeczne powieści w ówczesnych kronikach mieszczące się, a tym więcej cenione, im w nich żywioł dramatyczny, tragiczny, namiętny, a dziwaczne losu igraszki jaskrawiej występowały, służyły dramaturgom za treść do ich pośpiesznie, pobieżnie, więcej dla sceny, niż do druku składanych utworów.
    Sposób, w jaki Szekspir pracował dla sceny, powszechnie dzisiaj jest znany; rzadko siląc się na wymysł własny, na powieść utkaną sztucznie, najczęściej biorąc dawne dramata, które przerabiał i poprawiał, przetapiał i piętnował geniuszu swojego cechą. Stosuje się to i do dramatów historycznych, całkiem przez niego na tle dawnem osnowywanych, lub z kronikarskich czerpanych powieści.
    Nadzwyczajny dar dozwalał mu prawie niedostrzeżonem dotknięciem, drobnymi na pozór rysy, na ostatek wyrabianiem szczegółów, uwydatnieniem charakterów, nadawać najsłabszemu utworowi cechę nową i genialną. W niektórych czuć to rusztowanie ubogie i pogięte, na którem królewska purpura poety w cudne się fałdy wygina. Szekspir w początkach ograniczający się może takiemi poprawy i dodatkami, w miarę powodzenia i nabytej w siebie wiary, poznając kunsztu warunki, nabierał odwagi i stawał się coraz samoistniejszym. Zawsze jednak głównem dlań zadaniem nie była osnowa i scenario, ale charaktery i dyalogi, gra namiętności, wieczna prawda serca ludzkiego i dusza, która się wszędzie odbić, uwydatnić, uprzytomnić mogła. Tą prawdą, zaczerpniętą z wiedzy człowieka, ze znajomości natury jego, okupuje poeta często najniebezpieczniejsze położenia, najśmielsze pomysły. Instynkt wskazuje mu, gdzie