Strona:Dzieła Williama Shakspeare I tłum. Hołowiński.djvu/74

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
64
HAMLET.
KRÓL.

Jakże tę miłość jego przyjęła?

POLONIUSZ.

Za cóż mię trzyma Pan Najjaśniejszy?

KROL.

Za poczciwego człeka z honorem.

POLONIUSZ.

Tego dowiodę. Cóź więc myślicie,
Widząc gorącą miłość tę w locie,
(Wyznać zaś muszę pierwéj postrzegłem
Jak uczyniło zeznanie dziecię,
Cóż li myślicie, królu, królowo
W swym majestacie wdzięcznym przytomna,
Byłemże dla nich może myślicie
Listem tajemnym, pugilaresem;
Miałemże serce głuche i nieme;
Lub obojętnie na to patrzałem;
Cóż więc myślicie? nie, wprost przeciąłem,
Mojéj dziewczynie tak powiedziałem:
Wyższy królewicz nad sferę twoję;
Trzeba to skończyć; dałem rozkazy,
By swe zamknęła przed nim pokoje,
Nie przyjmowała darów ni posła:
Co uczyniwszy korzyść odniosła.
Lecz odrzucony, krótko opowiem,
Stracił z weselem chęć do jedzenia,
Rozstał się ze snem, potém ze zdrowiem,
Wpadł w zamyślenie, potém pomału
Przyszedł do tego strasznego szału,
Który nas dręczy.