Strona:Dzieła Williama Shakspeare I tłum. Hołowiński.djvu/72

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
62
HAMLET.
KRÓL.

Z tegośmy radzi;
Czasem wolniejszym przejrzeć zechcemy,
Dobrze zważywszy damy odpowiedź.
Składam tymczasem dzięki za trudy:
Idźcie odpocząć; proszę na wieczór,
Będziem ucztowac. Jeszcze najmiléj
Witam z powrotu!

(Wychodzą Woltimand i Korneliusz).
POLONIUSZ.

Sprawa ta nader dobrze skończona. —
Chcieć to roztrząsać, Panie i Pani,
Co król, co jemu winni poddani,
Dzień dniem dla czego, albo noc nocą
Czas czasem, na tem niewiedziéć poco
Dnieby trwoniono noce i czasy.
Przeto, — bo krótkość dusza rozumu,
Przewlekłość tylko zwierzchne okrasy, —
Krótko opowiem: Hamlet szalony:
Zowię szalonym: bo cóż szaleństwo?
Nic już innego tylko szalony.
Ale to mijam.

KRÓLOWA.

Bez sztuk do rzeczy.

POLONIUSZ.

Pani, przysięgam, sztuk nie używam,
Prawda że warjat; prawda: to smutno;
Smutno że prawda; śmieszna figura;
Ale ją żegnam, mówię bez sztuki.
Warjat, dowiodłem: teraz zostaje
Zbadać przyczynę tego effektu;