Strona:Dzieła Williama Shakspeare I tłum. Hołowiński.djvu/169

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
159
AKT CZWARTY.
LAERTES.

Skąd to pytanie?

KRÓL.

Żebyś nie kochał ojca twojego,
Tego nie sądzę; lecz mi wiadomo,
Że przywiązanie czas rozpoczyna;
I z doświadczenia wiem, ze miłości
Ogień od czasu chłodnie i znika.
Płomień miłości knot swój posiada,
Gdy się ten spałi płomień zagasa;
Nic w jednakowéj nie trwa dobroci;
Dobroć w postępie krwistą zostawszy
Ginie od zbytku. Chce się co czynić,
Czyńże jak chce się, to chcę niestałe
Tyle ma przeszkód, tyle przewłoki,
Ile języków, rąk i przypadków;
Chcę tedy przejdzie na powinienem,
Które jak marne będzie westchnienie,
Co przy ulżeniu szkodę przynosi.
Lecz do naszego wrzodu przystąpmy:
Hamlet powraca; cóż przedsięweźmiesz,
Byś się pokazał czynem nie słowem
Ojca twojego synem prawdziwym.

LAERTES.

W gardło mu wbiję miecz i w kościele.

KRÓL.

Tak, nie uświęca miejsce zbrodniarza;
Zemsta granicy mieć nie powinna.
Ale jeżeli chcesz się odemścić,
Siedźże zamknięty w swoim pokoju: