Strona:Dzieła Wiliama Szekspira T. IX.djvu/424

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
418
SZEKSPIR W POLSCE.

Katarzynę cechuje cynizm. Odpowiedzi jej, powiada autor, są śmiałe, często niegrzeczne w najwyższym stopniu, a przecież przebija w tem wszystkiem pociąg, jaki czuje do Petrukia. Z pośród innych kobiet komedyi Szekspira wyróżnia ją oddanie się człowiekowi, którego wyższość uznała, inne bowiem kobiety w tym rodzaju utworów Szekspirowskich kochają namiętnie nędz ne lub upośledzone indywidua.
Od chwili ślubu rozpoczyna się „poprawa złośnicy“. Część ta nie ziszcza oczekiwań, które pierwsza wznieciła. Charakterystyka zniża się do poziomu, akcya kuleje, ostateczne rozwiązanie nie zadawalniające. Tylko scena 2 aktu III-ego, kiedy Petrukio porywa małżonkę wprost od ołtarza, nie czekając uczty ślubnej, stoi na wysokości poprzednich.
Sposób poskromienia niesfornej Kasi nie przemawia do autora. Spodziewał się po Szekspirze, iż ten da inne środki w ręce Petrukia, że to będzie więcej wpływ moralny i umysłowy.
Poeta owszem ze wszystkich powieści, wybrał te, które kwestyę rozwiązują w sposób najbardziej brutalny. Co zaś najwięcej oburza, to cynizm, z jakim Petrukio wyraża się o małżonce, porównywając ją do sokoła, którego głodzić będzie póty, aż go nie ułaskawi.
Katarzyna przystaje na wszystko. Daje odpowiedzi twierdzące na zapytania bez treści. I to ma być moralną poprawą, zapytuje autor, to — rozwiązaniem psychologicznego problematu.
W końcu stawia taki dylemat. Albo Katarzyna rzeczywiście stała na poziomie zwierzęcia, które można była poskromić brutalnością, w takim razie nie może być bohaterką komedyi, bo tu winny być przedstawione przymioty i przywary ludzkie. Albo też była inteligentną, i tylko znarowioną. W tym ostatnim przypadku umyślnie poddała się mężowi w tem przypuszczeniu, że