Strona:Dzieła Wiliama Szekspira T. III.djvu/31

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
23
AKT DRUGI. SCENA DRUGA.

Król Filip. Niech tak będzie.

(Do Ludwika).

Na drugim wzgórku postaw resztę wojska.
I dalej — naprzód. — Bóg i nasze prawa.

(Wychodzą).
SCENA DRUGA.
Tamże. — Bitwa, potem ustęp.
(Wchodzi francuski HEROLD i trąbi ku bramom miasta).

Francuski herold. Obywatele! bramy swe otwórzcie,
Wpuśćcie Artura bretońskiego księcia,
Co dziś, przez ręce Francyi, łzy wycisnął
Wielu angielskim matkom, których syny
Na krwawem polu rozrzucone leżą!
Nie jednej wdowy mąż tam rozciągnięty
Całuje chłodną i bezbarwną ziemię.
Zwycięstwo, przy niewielkiej stracie, igra
Koło sztandarów Francyi tańcujących,
Gotowych tryumfalnie się rozwinąć,
Wejść po zwycięsku w miasto i ogłosić
Artura królem Anglii i waszym.

(Wchodzi angielski HEROLD i trąbi).

Angielski herold. Obywatele! cieszcie się! uderzcie
We wszystkie dzwony! Król Jan wasz i Anglii
Król się przybliża. On dnia tego panem.
I jego zbroja, co stąd wyszła czystą.
Jak srebro, wraca cała w7 krwi francuskiej.
Ani jednego pióra na angielskim
Hełmie francuska lanca nie skubnęła.
Sztandar powraca w tejże samej dłoni,
Co go rozwiła, gdyśmy szli do boju,
I, jak myśliwych orszak, powracają
Anglicy nasi, każdy z ręką we krwi,
Wziętej z śmiertelnej nieprzyjaciół rany.
Otwórzcież bramy — droga dla zwycięzców!
Obywatel. Z wież tych widzieliśmy, cni Heroldowie,
Z początku aż do końca, obu armii