Strona:Dzieła Wiliama Szekspira T. II.djvu/202

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
194
JULIUSZ CEZAR.
(Wchodzą obywatele).

Pierwszy obywatel. Jak się nazywasz?
Drugi obywatel. Gdzie idziesz?
Trzeci obywatel. Gdzie mieszkasz?
Czwarty obywatel. Jesteś żonaty, czy nieożeniony?
Drugi obywatel. Odpowiedz prosto.
Pierwszy obywatel. I krótko.
Czwarty obywatel. I rozsądnie.
Trzeci obywatel. I rzetelnie, tak ci radzim.
Cynna. Jak się nazywam? Gdzie idę? Gdzie mieszkam? Czym żonaty? Czy nieożeniony? Mam na to wszystko odpowiedź prosto, krótko, rozsądnie i rzetelnie. Rozsądnie mówiąc — jeszczem nieożeniony.
Drugi obywatel. To się ma znaczyć: głupiec, kto się żeni. Boję się, żebyś za to nie dostał kuksa, bratku. Mów dalej, prosto.
Cynna. Idę prosto na pogrzeb Cezara!
Drugi obywatel. Jako przyjaciel, czy jako nieprzyjaciel?
Cynna. Jako przyjaciel.
Drugi obywatel. Na to pytanie prosto odpowiedział.
Czwarty obywatel. A gdzie waść mieszkasz? Mów krótko.
Cynna. Krótko: mieszkam wpodle Kapitolu.
Trzeci obywatel. A jakie waści nazwisko? Mów rzetelnie.
Cynna. Rzetelnie, nazwisko moje: Cynna.
Pierwszy obywatel. Rozszarpcie go na sztuki, to jeden ze sprzysiężonych.
Cynna. Jam Cynna, poeta, jam Cynna, poeta!
Czwarty obywatel. Rozszarpcie go za jego kiepskie wiersze, rozszarpcie go za kiepskie wiersze
Cynna. Jam nie ten Cynna, co miał udział w spisku.
Drugi obywatel. Mniejsza o to, nazywasz się Cynna, to dosyć. Wydrzyjcie mu to nazwisko z serca i niech sobie potem idzie zdrów.