Strona:Dar wróżki.djvu/17

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 15 —

Sprowadzono młodzieńca i stawiono przed królem i księżniczką.
— Będziesz jutro ścięty, — rzekł król do stojącego przed nim z wesołą miną skazańca, ale przedtem musisz przed całym tym dworem oddać córce mej pocałunek, którym cię tak lekkomyślnie obdarzyła.
— Ależ z całego serca, królu możny — odrzekł więzień — a gdy to się stanie, będę najszczęśliwszym na świecie człowiekiem!
Mówiąc to podszedł do księżniczki, wziął ją w objęcia i serdecznie ucałował, ona zaś ujęła jego rękę i tak stali oboje przed królem.
— Czy jesteś już zadowolona, moje dziecko? — spytał król córki.
— Troszkę, mój ojcze, ale to nie długo potrwa! — odrzekła.
— Tak, tak! I ja myślę podobnie... A on stoi sobie jak najweselszy! Stanowczo odjął ci i zabrał dla siebie twą dawną wesołość i zadowolenie. Co tu począć?
Na to zapytanie spuściła księżnicz-