Strona:Dante Alighieri - Boska komedja (tłum. Porębowicz).djvu/87

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


79 
Zbiegła-ż z pamięci twojej prawda znana,

Którą ci jasno wykłada Etyka,
O trzech nałogach, obrzydzeniu Pana?[1]

82 
To niewściągliwość, złość, zwierzęcość dzika:

Jako ta pierwsza mniej Boga obraża
I przeto z mniejszą karą się spotyka?

85 
Jeżeli dobrze rozum twój to zważa,

Przypominając razem, kto są owi
Cierpiący zewnątrz parnego cmentarza,

88 
Pojmiesz, że im się odmienne stanowi

Miejsce niż zdrajcom; że kary mniej wstrętne
Znoszą, bożemu wydani gniewowi«.

91 
»O Słońce[2], które wzroki leczysz mętne:

Tak mi się umysł z twych rozjaśnień złoci,
Że w nich wątpienia stają się ponętne.

94 
Lecz niech twa dobroć«, rzekłem, »myślą wróci

I tę zawiłość jeszcze mi wyłoży:
Jak lichwa z ujmą jest bożej dobroci?«

97 
»Ten filozofja błąd w tobie umorzy«,

Odparł, »wszak nieraz powtarza w swym wątku,
Jako natura bierze źródło w bożej

100 
Sztuce i płynie z bożego rozsądku[3];

A gdy kto pilnie w Fizyce poszuka[4],
Znajdzie w jej księgach zaraz na początku,

103 
Że za naturą dąży wasza sztuka

Jako w mistrzowe uczeń dąży ślady;
Że więc jest ona jakby boża wnuka.

106 
Jeśli na pamięć znów przywiedziesz rady

Z księgi Rodzaju, wiesz, że brać wypada
Z obu porządek życia i zasady[5].


  1. Etyka Arystotelesa, ks. VIII, roz. 1: Dicendum est rerum circa mores fugiendarum tres species esse, incontinentiam, vitium et feritatem.
  2. Wirgiljusz nazwany Słońcem, jako światło mądrości.
  3. W. 97—100. Filozofja, nb. platońska, rozróżnia trzy stopnie nauki: pierwsza mieści się w rozumie bożym, druga w naturze, trzecia w rozumie ludzkim. Natura bierze źródło z rozumu i ustroju bożego.
  4. Fizyka Arystotelesa zaraz w pierwszych wierszach powiada: Ars imitatur naturam in quantum potest.
  5. Księga Rodzaju (Genesis): Posuit Deus hominem ut operaretur... Vesceris in sudore vultus tui. Lichwiarz zarabiający nie pracą rąk i mający w drugich nie w sobie źródło utrzymania, nadto psujący harmonję, równowagę w roz-kładzie dóbr ziemskich, obraża po dwakroć naturę: raz w niej samej, drugi raz w tej, która ją naśladuje, tj. w sztuce.