Strona:Dante Alighieri - Boska komedja (tłum. Porębowicz).djvu/568

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


40 
Dom nasz stał w miejscu, gdzie w dorocznym gonie

Na ostateczną trafiają dzielnicę
Do swojej mety rozpędzone konie.

43 
Kto byli moich rodziców rodzice,

O tem zamilczeć tutaj skromność każe:
Tem, com rzekł dotąd, niech cię już nasycę[1].

46 
Od chrzcielnic po most, gdzie Mars trzyma straże,

Mieszkańców zdatnych do walnego szyku
Pięćkroć mniej niż dziś było na obszarze[2].

49 
Lecz krew ludności co dziś jest na zniku

Zlana z krwią Campi, Certalda, Figghiny,
Czysta w najlichszym była rzemieślniku.

52 
Bogdaj nie były wcielone do gminy!

Galluzzo albo Trespiańska przykopa
Bogdajby nasze kończyły dziedziny.

55 
Nie trzebaby wam znosić odór chłopa

Z Aguglion, albo rodzonego w Signie,
Co rad brać cudze do swojego snopa[3].

58 
Gdyby ten co dziś ku przepaści chynie

Nie był dla swego Cezara macoszy,
Lecz się w nim kochał jako matka w synie,

61 
Taki Florentczyk, co się dziś panoszy

Handlem, powracałby do Simifonti,
Gdzie to dziad żebrał do torby trzech groszy.

64 
Trzymaliby się w Montemurlo Conti,

Cerchi by żyli w prowincji Acone
A w Valdigreve może Buondelmonti[4].

67 
Stadła małżeńskie źle postanowione,

To złe, skąd czyha na państwo zagłada,
Jak z potraw, gdy są w żołądku skłócone.


  1. W. 40—45. Dante nie wiedząc nic o przodkach Cacciaguidy, wymija zręcznie odpowiedź, daje tylko do poznania, że ród jego należał do bardzo starych, gdyż zamieszkiwał środkową dzielnicę Florencji, tj. sestiere di Porta san Piero, niedaleko Via Calzaioli. W dzień św. Jana Florentczycy urządzali gonitwy konne w stronę Arna. Ostatnią dzielnicą, którą napotykały konie w biegu, była brama św. Piotra.
  2. W. 46—48. Według określenia Cacciaguidy, właściwy gród sięgający od Baptisterium do Starego Mostu gdzie niegdyś stał posąg Marsa, liczył za jego czasów 6000 mężczyzn zdolnych do noszenia broni (za Dantego 30.000). Z tego jednak »całość owczarni« obliczyć się nie da, chyba że się równie przyjmie pięćkroć mniejszą liczbę mieszkańców, co uczyni 14.000.
  3. W. 49—57. Dante arystokrata jest tego mniemania, że przyczyną upadku Florencji jest mieszanie się krwi szlacheckiej z chłopską lub mieszczańską. — Campi, Certaldo, Figghine, sioła toskańskie. — Galluzzo i Trespiano, wioski oddalone jedna o dwie, druga o trzy mile od Florencji. — Chłop z Aguglion, tj. Baldo z A., który w 1311 r. nastawał na wyłączenie Dantego z amnestji. — Signa, zamek pod Florencją, skąd pochodził Fazio dei Morubaldini, prawnik, słynny matacz.
  4. W. 58—66. Gdyby papież nie toczył wojny z cesarzem, trwałby ład w dziedzictwach starych rodów: Conti nie sprzedaliby swego zamku Florentczykom, Cerchi siedzieliby dalej w dolinie Sieve, Buondelmonti nie przenieśliby się do Florencji, aby tam dać początek wojnie Gwelfów i Ghibellinów. Niejeden także wzbogacony mieszczuch wracałby tam, gdzie jeszcze jego dziad był żebrakiem.