Strona:Dante Alighieri - Boska komedja (tłum. Porębowicz).djvu/261

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


PIEŚŃ I.[1]

Ku łagodniejszej fali wzdyma płótno

Łódź mego ducha i na cichsze morze
Wpływa, za sobą mając toń okrutną.

A ja o wtórem z królestw śpiew ułożę,

Gdzie się duch ludzki z grzesznej myje pleśni,
Gotując stanąć na niebieskim dworze.

Lecz tutaj martwa poezyjo[2] wskrześnij!

Słudze waszemu dodajcie natchnienia
Wy, Muzy święte! Kalliope[3], wstań w pieśni,

10 
Posil ją echem potężnego brzmienia,

Co to sroczemi ukarało pióry[4]
Nędznych śpiewaczek niepokorne pienia. —

13 
Wschodnim szafirom[5] podobne lazury,

Co się zebrały jak gdyby powłoka
Sfery miesięcznej[6] na niebie bez chmury,

16 
Radość mym myślom wróciły z wysoka,

Ledwie Mistrz z martwych stref mię wyprowadzi,
Ciężkich dla piersi i smutnych dla oka.


  1. Czyściec Dantego jest pomyślany w kształcie góry stożkowatej na wysepce pośród oceanu. Szczyt jej ścięty przedstawia płaszczyznę kolistą i tam znajduje się raj ziemski.
  2. martwa poezjo, w znaczeniu: poezjo opiewająca istoty skazane do piekieł i umarłe dla łaski.
  3. Kalliope lub Kalliopea, muza epiki.
  4. Co to sroczemi ukarało pióry. Kara dziewięciu cór króla tessalskiego Pierjusza, które za chełpliwe wyzwanie Muz zostały przemienione w sroki.
  5. Wschodni szafir był cenniejszy jako nieprzeźroczysty.
  6. powłoka — Sfery miesięcznej: barwa czystego nieba sięgająca po granice pierwszej sfery księżycowej.