Strona:Cecylia Niewiadomska - Lat temu dziewięćset.djvu/7

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.




Dziewięćset lat! Czy zdajemy sobie sprawę, jaki to wielki, długi okres czasu? Ile pokoleń ludzkich w tym przeciągu przyszło na świat, dążyło do rozlicznych celów, ginęło, umierało? Zjawiały się nowe i przechodziły także, jak chwilowi goście. W księgach historji zapisano setki wielkich wypadków i drobnych wydarzeń, klęski okropne i świetne tryumfy, wielkie odkrycia na ziemi i niebie. Zmieniały się narody, państwa, pokolenia, ale ludzkość dążyła wciąż naprzód, ku światłu i prawdzie, mimo błędów, burz, wojen, które piękną ziemię zmieniały w pola krwawe, kośćmi bielejące. Ludzkość dążyła naprzód, bo nikt nie powstrzyma pragnień ducha, wznoszącego się ku doskonałości, która jest jego źródłem.
Dziewięć wieków! A każdy nowe niósł wypadki i nowe zmiany: jeden światło wiary rozlewał na pogańskie, barbarzyńskie ludy; ten powoływał je do walki krwawej o grób Chrystusa; — ów otwierał nowe zdroje prawd wielkich; tamten światy nowe odkrywał starym ludom Europy; — ten niósł niewolę, a tamten swobodę; ten błędy, ten pokutę, tamten drogi nowe, — każdy dar jakiś zostawił ludzkości i wspomnień kartę.