Strona:Byronizm i skottyzm w Konradzie Wallenrodzie.djvu/44

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


szej wzniosłości mówiąc, miał na myśli przedewszystkiem Konrada Wallenroda i Konrada z Dziadów? A zatem i pokrewieństwo ich z „typami stworzonemi przez Byrona“ odczuwał, mimo tę większą wzniosłość, wyraźnie. Tymczasem choć o Walterze Skocie mówił z katedry również kilkakrotnie, wpływ jego na twórczość Słowian uważał już wtedy za wręcz szkodliwy, żeby się zaś sam do grzechu ulegania mu poczuwał, niczem do poznania nie dał. Szło jednak wówczas Mickiewiczowi wyłącznie tylko o du-

    Retreat borne headlong into rout;
    And burst of triumph, to declare
    Clan-Alpine’s conquest — all were there.
    .................
    .................
    The war-pipes ceased; but lake and hill
    Were busy with their echoes still;
    And, when they slept, a vocal strain
    Bade their hoarse chorus wake again,
    While loud a hundred clansmen raise
    Their voices in their Chieftain’s praise.

    Koncerty z Pana Tadeusza umiemy napamięć, więc nie trzeba ich tutaj przytaczać. Warto natomiast przytoczyć jeszcze szczegół z koncertu na harfie w balladzie Scotta p. t. Thomas the rhymer:

    There paus’d the harp: its lingering sound
    Died slowly in the ear,
    The silent guests still bent around,
    For still they seem’d to hear.
    (Tu przerwał... umilkli strzelcy... wszystkim się zdawało...)

    Dodajmy wreszcie, że introdukcje liryczne do poszczególnych pieśni i częste westchnienia za przeszłością są w epyljonach Scotta częstem zjawiskiem i że niekiedy brzmią również głosem jakby znanym nam z Pana Tadeusza. Oto np. początek VI pieśni Pana Wysp:

    O who, that shared them, ever shall forget
    (O roku ów, kto ciebie widział...)
    The emotions of the spirit-rousing time,
    When breathless in the mart the couriers met