Strona:Bracia Grimm - Władca malinowy.djvu/15

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 13 —

litościwemi dla stworzeń, chociażby to był tylko marny robaczek...
Każdy, jak i wy żyć pragnie, każdemu żal ten piękny świat opuszczać. I każdy czuje ból...
Zabłądziłybyście znowu, drogie dzieweczki, bo nie znacie lasu, zawołam więc ptaszynę, która was doprowadzi lotem swych skrzydeł do domu.
Żegnajcie, drogie dzieci i raz jeszcze przyjmijcie me podziękowanie za szlachetny względem mnie uczynek.
Król malinowy pokaże wam wkrótce, że potrafi być wdzięczny.
Dziewczynki podały mu rączki na pożegnanie i podziękowały za gościnność, ciesząc się w głębi serduszek, że oszczędziły małego robaczka i obroniły go przed bratem.
Miały już odejść, gdy wtem staruszek raz jeszcze obrócił się ku nim i rzekł:
— Kłaniajcie się odemnie swemu bratu Julkowi i powiedźcie, że gdy go