Strona:Bracia Grimm - Baśnie (Niewiadomska).djvu/335

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


gdy wam się przyjdzie rozłączyć, wbijcie go głęboko w drzewo na rozstajnych drogach. Póki będziecie przy życiu i zdrowi, nóż pozostanie czysty i świecący, skoro jednak który z was umrze lub będzie w niebezpieczeństwie, nóż od tej strony zaraz pociemnieje lub zardzewieje.
Bracia podziękowali za wszystko serdecznie, przyrzekli nie zapominać o przestrogach, powrócić kiedyś do domu i pożegnali się z przybranym ojcem.
Jadą przez błonie, przez rzekę, przez góry i wjechali w bór czarny, tak szeroki i długi, że do końca dojechać trudno. Wieczorem zjedli resztę zabranej żywności, a nazajutrz o głodzie cały dzień daremnie szukali wioski lub osady ludzkiej, gdzieby się pożywić mogli.
— Nie mogę jechać dalej — odezwał się Szczęsny — umieram z głodu. Musimy co zabić, upiec przy ognisku i posilić się przed nocą; inaczej zginiemy marnie.
Radosny zgodził się na to, a że zajączek właśnie przebiegł drogę, wziął go na cel i byłby położył na miejscu, gdyby biedne