Strona:Bracia Grimm - Baśnie (Londyński).djvu/139

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


leciało daleko, lecz spadło zaraz na ziemię.
I oto jeden z braci poszedł na prawo, drugi na lewo, i śmieli się z Głuptaska, który musiał pozostać tam, gdzie spadło trzecie pióro.
Głuptasek siadł i zasmucił się. Ale spostrzegł nagle, że tuż przy piórze były drzwi w ziemi. Podniósł je, znalazł schody i zszedł po nich. Niebawem doszedł do innych drzwi i usłyszał jak tam wołano wewnątrz:

„Hej zielona,
Bez ogona,
Do drzwi myk
I kuśtyk,
Zobacz het,
Zobacz wnet
Kto tam może
Być na dworze?“

Drzwi się otworzyły i zobaczył wielką, grubą ropuchę, a obok niej masę małych ropuszek.
Gruba ropucha spytała, czego żąda?
— Chciałbym mieć, odparł, — najpiękniejszy i najdelikatniejszy dywan.
Na to stara zawołała jedną z młodych i rzekła: