Strona:Booker T. Washington - Autobiografia Murzyna.djvu/150

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


urządzili dla mnie przyjęcie — prezydował gubernator tego stanu. Toż samo odbyło się w Nowym Orleanie, gdzie mnie przyjmował burmistrz. Była to istna nawałnica zaproszeń, ale nie byłem w stanie przyjmować wszystkich bez wyjątku.




ROZDZIAŁ XV.
ZAKOŃCZENIE.


Przed wyjazdem do Europy w życiu mojem zaszło kilka zdarzeń zupełnie niespodziewanych. Co prawda, całe moje życie złożone było z niespodzianek. Wierzę silnie, że tego rozdzaju zachęty spotykają zawsze tych, którzy postanowili każdy dzień swego życia poświęcić pracy bezinteresownej i pożytecznej dla drugich. Żałuję każdego człowieka — czy będzie on biały, czy murzyn — który nigdy nie zaznał zadowolenia i radości jakie sprawia nam trud podjęty dla dobra uszczęśliwienia innych ludzi.
Na pół roku przed śmiercią, a w rok po ataku paraliżu, jenerał Armstorng objawił życzenie odwiedzenia Tuskegee jeszcze raz przed śmiercią. Pomimo, że był pozbawiony zupełnie władzy w członkach i trzeba go było nosić w fotelu, uczyniliśmy zadość jego życzeniu i został przewieziony do Tuskegee. Właściciele kolejki podjazdowej do Tuskegee, obywatele okoliczni białej rasy zaofiarowali się wyprawić dla niego umyślny pociąg do głównej stacyi Chekaw, o pięć mil położonej. Jenerał przybył na terytoryum szkoły około dziewiątej wieczorem. Ktoś podsunął myśl urządzenia pochodu z pochodniami. Ggy powóz jenerała wjechał w granice posiadłości szkolnej, znalazł się między dwoma rzędami płonących smolnych pochodni. Widok był uroczy i piękny, a jenerał nie posiadał się z radości.