Strona:Booker T. Washington - Autobiografia Murzyna.djvu/130

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Jeden z członków administracyi szkoły w Tuskegee, a mój osobisty przyjaciel William H. Baldwin, będący wówczas dyrektorem kompanii kolei żelaznych na Południu, przybył tego dnia przypadkiem do Atlanty. Tak był niespokojny, jak zostanę przyjęty i jakie wrażenie wywoła moja mowa, że nie mógł się odważyć wejść do sali i przechadzał się przed gmachem cały czas do samego końca uroczystości.




ROZDZIAŁ XIV.
MOWA NA WYSTAWIE W ATLANCIE.


Pierwszy zabrał głos gubernator Bullock. Potem nastąpiły modlitwy biskupa Nelsona z Georgii — odczytanie ody Alberta Howella młodszego, mowa prezesa wystawy i pani J. Thompson, prezydującej w komitecie damskim, poczem gubernator Bullock przedstawił mnie w następujących słowach:
— Mamy tu wpośród siebie przedstawiciela działalności, mającej na celu cywilizacyę ludności murzyńskiej.
Gdym powstał, odezwały się oklaski, głównie między murzynami. Przypominam sobie tylko, że pragnąłem nadewszystko powiedzieć to, co mnie najżywiej zajmowało: pragnąłem powiedzieć cośkolwiek, coby mogło wzmocnić przyjazne stosunki obu ras i powołać je do serdecznego współdziałania na wspólnych polach pracy. Zresztą przypominam sokie tylko tyle, że powstając, widziałem tysiące oczu, skierowanych na mnie.
Gdym skończył, gubernator Bullock przeszedł całą długość estrady, by uścisnąć mi rękę, a inni poszli za jego przykładem. Ze wszystkich stron tłoczono się do mnie z powinszowaniami i z trudno-