Strona:Bohater Carlyle'a i nadczłowiek Nietzsche.djvu/051

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


potrzebnych, aby przeciw swej ciężkiej niemocy się bronić. Z przedstawicielami jego z urzędu, t. j. pastorami lud protestancki w przeważnej części doszedł już do tego, że w rzeczach wiary nie zna żadnej powagi, odrzuca Pismo św., cuda Chrystusa Pana, nawet sam fakt Objawienia, a przedewszystkiem odrzuca Bóstwo Zbawiciela świata.
Wszystko to owoce »swobodnego badania«, i osławionej reformy Lutra!
Faktem tedy jest, że dzisiejsi wyznawcy protestantyzmu, idąc w ślady swego mistrza i założyciela, dokonali rozpoczętego przezeń dzieła zniszczenia, cofając wstecz po za stanowisko samych nawet żydów. Bo jeżeli żydzi w Nowy Testament nie wierzą, to wierzą przynajmniej w Testament Stary, wierzą w Objawienie, w możliwość cudów, tylko Bóstwo Chrystusa Pana odrzucają. Tem się różnią od nas katolików, ale nie od dzisiejszych protestantów, bo i protestanci dzisiejsi tę prawdę odrzucają; od nich różnią się czem innem: mianowicie, że oni w odrzucaniu prawd objawionych idą dalej, bo odrzucają te, które żydzi zatrzymują. Stąd jeżeli nowoczesna wiara protestancka ma być wiarą chrześcijańską, to jest nią takiem samem prawem i wiara żydowska, — owszem nawet prawem większem, bo z objawienia Boskiego zostało w niej więcej, niż w religii większej części protestantów.
Niech się tedy dzisiejsi (moderne) pastorowie, kręcą, jak chcą. Od Chrystusa Pana odeszli