Strona:Biblia Wujka 1840 Vol. I part 1.djvu/52

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
47
Rozd. XXIV.KSIĘGI I. MOYŻESZOWE.Rozd. XXIV.

27.Mówiąc: Błogosławiony Pan, Bóg pana mego Abrahama, który nie oddalił miłośierdźia y prawdy swéy od Pana mego, y prostą drogą przywiódł mię w dóm brata pana mego.

28.Bieżała tedy dźieweczka, y powiedźiała w domu matki swéy wszystko, co słyszała.

29.A Rebeka miała brata, imieniem Labana, który prędko wyszedł do człowieka, kędy była studnia.

30.A gdy uyźrzał nausznice y manelle na ręku śiostry swéy, y usłyszał wszystkie słowa powiadaiącéy: To mi mówił człowiek: przyszedł do męża, który stał u wielbłądów, y blisko studnie wody:

31.Y rzékł do niego: Wnidź błogosławiony Pański: przecz na dworze stoisz? nagotowałem dóm y mieysce wielbłądóm.

32.Y doprowadźił go do gospody, y rozśiodłał wielbłądy, y dał pléw y śiana, y wody na umyćie nóg iego, y mężów, którzy z nim przyiechali.

33.Y położono przed nim chleba, który rzékł: Nie będę iadł, aż odmówię rzecz swoię. Odpowiedźiał mu: Mów.

34.A on rzékł: Jestem sługa Abrahamów:

35.A Pan błogosławił panu memu barzo, y uwielmożony iest: y nadał mu owiec y wołów, śrebra y złota, niewolników y niewolnic, wielbłądów y osłów.

36.Y urodźiła Sara, żona pana mego, syna panu memu w starośći swoiéy, y dał mu wszystko, co miał.

37.Y poprzyśiągł mię pan móy, mówiąc: Nie weźmiesz żony synowi memu z córek Chananeyskich, w których źiemi mieszkam:

38.Ale do domu oyca mego poiedźiesz, y z rodźiny moiéy weźmiesz żonę synowi memu.

39.A iam odpowiedźiał panu memu: A ieśli nie będźie chćiała zemną iachać białagłowa?

40.Pan, prawi, przed którego oblicznośćią chodzę, pośle Anyoła swego z tobą, y zdarzy drogę twoię: y weźmiesz żonę synowi memu z rodźiny moiéy, y z domu oyca mego.

41.Nie winien będźiesz zaklęćia mego, gdy prziydźiesz do powinowatych moich, a nie danoćby.

42.Przyszedłem tedy dźiśia do studnie wody y rzékłem: Panie, Boże pana mego Abrahama, ieśliś zdarzył drogę moię, po któréy teraz chodzę:

43.Oto stoię u studniéy wody, a panna, która wynidźie czerpać wody, usłyszy odemnie: Day mi trochę wody pić z wiadra twego:

44.A rzecze mi: Y ty piy, y wielbłądóm twoim naczerpam, ta iest białagłowa, którą zgotował Pan synowi pana mego.

45.A gdym to z sobą milcząc rozbiérał: ukazała się Rebeka idąc z wiadrem, które niosła na ramieniu: y zeszła do studniéy, y naczerpała wody. Y rzekę do niéy: Day mi trochę pić.

46.Która śpiesznie złożyła wiadro z ramienia, y rzékła mi: Y ty piy, y wielbłądóm twoim dam pić: y piłem, y napoiła wielbłądy.

47.Y spytałem iéy, y rzékłem: Czyiaś córka? Która odpowiedźiała: Jestem córka Bathuela, syna Nachorowego, którego mu urodźiła Melcha. Zawieśiłem tedy nausznice na ozdobę oblicza iéy, y manelle włożyłem na ręce iéy.

48.Y nachyliwszy się pokłóniłem się Panu, błogosławiąc Pana, Boga pana mego Abrahama, który mię przywiódł prostą drogą,

abym