Strona:Biblia Wujka 1840 Vol. II part 2.djvu/286

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ca złośćiwego, iżby był zakon twóy uczynił w nich pożytek.

21.Bo serce złośćiwe nosząc pierwszy Adam, wystąpił y zwyćiężon iest: ale y wszyscy którzy się z niego zrodźili.

22.Y stała się trwaiąca mdłość y zakon z sercem ludzkim, z zakazaniem korzenia: y odeszło co dobre iest, a złe zostało.

23.Y przeszły czasy, y skończyły się lata, y wzbudźiłeś sobie sługę imieniem Dawida,

24.Y rzekłeś mu, aby budowane było miasto imienia twego, y tobie w nim ofiarowano kadźidło y ofiary.

25.Y dźiało się to przez wiele lat, y wystąpili którzy mieszkali w mieście,

26.Czyniąc we wszytkim iako czynił Adam, y wszytko potomstwo iego, bo y ći używali serca złośćiwego.

27.Y podałeś miasto twe w ręce nieprzyiaćiół twoich.

28.Aza którzy mieszkają w Babilonie lepiéy czynią? y dla tego będą panować nad Sionem?

29.Stało się gdym tu przyszedł, y obaczyłem niezbożnośći którym liczby niémasz: y wiele występnych widźiała dusza moia tego trzydziestego roku, y odchodźiło odemnie serce moie,

30.Iżem widział iako znośisz te grzészące, y przepuśćiłeś niezbożnie czyniącym: a zatraćiłeś lud twóy, y zachowałeś nieprzyiaćioły twoie, a nie oznaymiłeś.

31.Nic nie pamiętam iakoby ta droga miała bydź opusczona, azaż lepsze sprawy czyni Babilon niż Sion?

32.Abo ćię który inny naród poznał oprócz Izraela? abo które pokolenia uwierzyły świadectwom twoim iako Jakobowo? Których zapłata nie pokazała się ani praca przyniosła pożytku.

33.Bo przechodząc przeszedłem między narody, y widziałem ie obfituiące, y nie pamiętaiące na roskazanie twoie.

34.Teraz tedy zważ na wadze nieprawośći nasze, y onych którzy mieszkaią na świećie, a nienaydźie się imię twoie iedno w Izraelu.

35.Abo kiedy nie grzészyli przed tobą ći którzy mieszkaią na źiemi? abo który naród tak strzegł przykazania twego?

36.Te iednak naydźiesz mianowićie, że zachowywali przykazania twoie: ale poganów nienaydźiesz.



ROZDZIAŁ IV.

Zbiia śmiałość badacza dwornego, przywodząc rozmaite podobieństwa.

1.Y Odpowiedźiał mi aniół który był do mnie posłan, któremu imię Uriel:

2.Y rzékł mi: Przechodząc przeszło miarę serce twoie na tym świecie, y myślisz ogarnąć drogę Nawyższego.

3.Y rzekłem: Tak Panie móy. Y odpowiedźiał mi, y rzékł: Posłanem iest abych ći okazał trzy drogi, a przełożył przed tobą trzy podobieństwa:

4.Z których ieśli mi iednę zgadniesz, y ia tobie okażę drogę którą pragniesz widzieć, a nauczę ćię z kąd icst serce złośćiwe.

5.Y rzekłem: Mów Panie móy. Y rzékł do mnie: Idź, zważ mi wagę ognia, abo pomierz mi wionie wiatru, abo wróć mi nazad dzień który przeminął.

6.Y odpowiedziałem, y rze-