Strona:Białośnieżka.djvu/16

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Karzełek 2. Żyć mi się bez niej niechce! Ach! ach! ach! (tarza się w rozpaczy po ziemi).
Karzełek 3. Nie pochowamy jej w ziemi! Za nic!
Karzełek 1. Ułożymy ją na mchach miękkich i przykryjemy kwieciem...
Karzełek 2. Stróżować przy niej będziemy!
Karzełek 3. I w dzień i w nocy!
Karzełkowie. (razem) I w dzień i w nocy!... (Układają ją na mchu i okrywają kwiatami, potem biorą broń i otaczają Białośnieżkę. Słychać granie trąb. Wbiega na scenę królewicz.)
Królewicz. Co to? co to tak błyszczy jak złoto? Ach to włosy przecudnej dziewicy! (do karzełków) Cy śpi ona, ta piękna?...
Karzełek 1. Śpi snem wiecznym, o, królewiczu!
Karzełek 2. Usnęła nam na wieki.
Karzełek 3. Pilnować jej tak zawsze będziemy!
Królewicz. Ależ ona jak żywa! Patrzcie! różane usteczka! (nachyla się nad nią, potem zaczyna układać jej głowę na mchach, naraz grzebień wypada z włosów)
Białośnieżka. (wskakuje) Co to? co się ze mną stało? Czy spałam?
Królewicz. Spałaś snem umarłych, alem cię zbudził! Pójdź ze mną do mego królestwa i