Strona:Asnyk Adam - Pisma 03. Wydanie nowe zupełne.djvu/334

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    Przeszłość cała, jasna żywa,
    Zatonęła w nocną ciszę,
    Lecz w podziemiach, gdzie spoczywa
    Młode dziecię znów kołysze.

    I choć jeszcze chmurno, mroczno,
    Już się sercem budzą młodzi,
    Czuć już jasność niewidoczną,
    Czuć, że nowy dzień nadchodzi.

    Dzień nadchodzi, w którym ludy
    Rozdzielone krwią przelaną,
    Nienawiścią zbrojne wprzódy,
    Do bratniego koła staną.

    I na gruzach krwawej pychy,
    I plemiennych walk szaleństwa,
    Wzniosą w niebo ołtarz cichy
    Zwycięskiego człowieczeństwa.

    W tym dniu nową zbroję włożym,
    I na serca walczyć będziem,
    I miłości duchem bożym
    Świat ogarniem i zdobędziem.

    Dziś już z pierwszym świtu brzaskiem
    Wyciągamy do was ręce,
    Słowem, pieśnią i obrazkiem,
    Składać dary pacholęce.