Strona:Artur Oppman - Leśna królewna.djvu/36

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Czuwa sobie świetlik Boży
Z blaskiem latarenki, —
I tak będzie aż do zorzy
Pilnować panienki.

A gdy zorza znowu błyśnie
Dla świata i ludzi, —
Ucałuje ustka — wiśnie
I królewnę zbudzi.

I pobiegnie w bór w zawody
Za ptaszkiem i łątką
Na przygody wiosny młodej
Leśne królewiątko...