Strona:Antoni Lange - Dywan wschodni.djvu/362

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


BHAGAVAD-GĪTA.
PIEŚŃ XII.

Zamknij do klatek ujarzmione żądze —
I mów: ja wami, duch, jak lwami, rządzę.
Kto wielorakich czynów się wyrzeka —
Ten wpłynie w Jedność, jak w ocean, rzeka.
Ardżuno, będziesz trudził się daremnie,
Gdy swego ducha nie gruntujesz we mnie.
Wytrwaj, choć burza pokus cię nawiedza,
Lecz od wytrwania cnoty lepsza wiedza.
Wiedza pomaga żyć niepokalanie,
Ale od wiedzy lepsze rozmyślanie.
Lepiej nad rozmysł błogości docieczesz,
Gdy się wszystkiego, wszystkiego wyrzeczesz.
Bez samolubstwa, gniewu, nienawiści,
Człowiek najlepiej mój ideał iści.
Kto za wskazaniem tem podąża mojem,
Tego niezmiennym obdarzę spokojem.
Nad bałwaniącą się wzniesiony rzeszę,
Jednako żyje w bólu i w uciesze.
Jakabykolwiek dola go chłostała,
Myśl jego będzie niewzruszenie stała.
Rwących uniesień będzie trzymał wodze,
Łzom, śmiechom obcy, bojaźni i trwodze.
Ardżuno, wolny, rzeźwy zdroju czysty,
Wpłyniesz, jak rzeka w Eden mój wieczysty.
Niech się ukoi, uciszy w rozterce
W wątpieniu twoje, o Ardżuno, serce.
Skrytemi w głębie dusza twa myślami
Zawiści, złości niechaj się nie plami.
Czy ból czy rozkosz — krew niech w twojem tętnie —
Uderza równo, bosko, obojętnie.
Jeśli dosięgniesz niewzruszenia cnoty —
Będziesz mi droższy nad drogie klejnoty.
W rozhuku życia, w gwarze i zamęcie —
Miej taką twardość, jaka w dyamencie,