Strona:Antoni Lange - Dywan wschodni.djvu/35

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    Ogród ten był zasadzony,
    By w nim żar gwiazdy rozpalonej
    Ochładzać mogły wiatru północnego mgły.

    Jakże to kryjówka słodka,
    Gdy się z nim serce me spotka
    I śród tych bzów i róż woni
    Błądzimy sobie, dłoń w dłoni:
    Dusza sławi szczęście swoje,
    Gdy się tulim do siebie oboje.
    O, jak szczęśliwa ze mnie dziewczyna!
    Głos jego mnie upaja niby czara wina —
    Czara wina złota!
    Usłyszeć ciebie — oto ma tęsknota,
    A kiedy widzę ciebie — tylko ciebie,
    Twój widok — twój pocałunek —
    O! jestem w niebie:
    To najlepsze me jadło i najlepszy trunek.