Strona:Antoni Lange - Dywan wschodni.djvu/344

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Którzyby uwiecznili jego ród szlachetny:
To trzecia laska, Jamo, przed twój tron wzniesiona.

Jama.

Aby utrwalić żywot swego pokolenia —
Ojcu twojemu setne urodzą się syny:
A teraz, gdy spełnione są twoje życzenia,
Wracaj. Daleko zaszłaś w te leśne gęstwiny.

Sawitri.

Nie daleka mi droga, gdym przy Satyawanie:
Dusza się moja w dalsze wydziera przestworze.
Więc pozwól mi iść dalej. Tego co nastanie
W słowach mych, racz posłuchać, o świetlany boże.
Ty jesteś promienistym synem Wiwaswata,
Przeto cię Waiwaswatem nazywa kapłaństwo:
Jednem objąłeś prawem wszystkie twory świata,
Przeto Sprawiedliwości twojem zwie się państwo.
Nie tyle sobie ufa duch
ile dobroci prześwietlanej,
Dlatego każdy pragnie wciąż
z dobrymi iście być związany.
Z dobroci zaś dla istot wszech
pewnie się rodzi zaufanie:
Przeto ku iście dobrym, bacz,
ufnie zbliżają się ziemianie.

Jama.

Niepospolite słowa rzekłaś, o świetlana!
Nigdy duch, krom od ciebie, takich nie usłyszy:
Ucieszon jestem. Oprócz życia Satyawana,
Dam ci wszystko. A potem wróć do swych zaciszy.

Sawitri.

Pragnę mieć z Satyawana płodnego nasienia
Synów, co nasz uwiecznią ród na długie lata:
Stu synów, świetnych cnotą i siłą ramienia,
Ten czwarty dar wybierać, synu Wiwaswata.