Strona:Antoni Lange - Dywan wschodni.djvu/338

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Gdzie on, gdzie tygrys mój, gdzie Nal,
co strąca wrogów swych w przepaście? —
Więc Damajancie rzecze tak,
ów co taboru wiedzie huf,
Imieniem Suczi, kupców wódz: —
Posłuchaj, piękna, moich słów.
Jam karawany tej jest wódz,
kupców przodownik, jasnoczoła!
Człowieka, co się zowie Nal,
nigdziem nie widział tu dokoła.
Stada lampartów — słoni — lwów —
niedźwiedzi — gazel — byków, gadów —
Widziałem w gąszczy borów tych,
gdzie próżno szukać ludzkich śladów.
Prócz ciebie jednej z ludzkich dusz
nikogom tu nie widział w borze:
Tak niech nam dzisiaj Jakszów król,
niech Manibhadra[1] nam pomoże! —
Więc ona kupcom rzecze tak
oraz wodzowi ich gromady:
— Dokądże dąży tabor wasz,
racz rzec, a pójdę w wsze ślady
— Król Czed jest hufu tego pan —
Subahu — znawca bożych praw.
Szybko do ziemi spieszym swej,
niewiasto, dla targowych spraw.


(A. Lange}.



  1. Manibhadra — król jakszów, opiekun podróżnych.