Strona:Antoni Lange - Dywan wschodni.djvu/270

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Jam nieba tron od pyłu aż do Plejad,
pomyśl: od wstrętu do rozkoszy drobiną tą jam jest.

Mahomet na dwa strzały z łuku stał od tronu Boga —
jam boży tron — pra-słowo Jana, Wedy i psalm — jam jest!

Jam fetysz gwiazd, Golgoty krzyż — Baal i Dagon —
jam czarny aerolit — i, gdzie ofiary się zarzyna, chram — jam jest.

Na siedemdziesiąt sekt i dwie dzieli się gałąź wiary —
lecz jeden pień — wierzącym co trwa u drzewa stóp — jam jest.

Zrozumiej ogień, powietrze, wodę, ziemię —
wodą, powietrzem, ziemią, ogniem — i nadto coś — jam jest.

Jam kłamstwo przybite na krzyżu wiar, jam ciężar ziemi
jam zło przeklęte — idący wśród wyzwoleń duch — jam jest.

Z najgłębszych piekła zim — najwyższy żar płomienia,
raj niewyśnionych snów, niszczyciel gwiazd — jam jest.

Na ziemi tułam się, z chmur skrzydła wlokę w otchłani —
człowieczy ból, aniołów hymn, szatana myśl: jam jest.

Jam nieświadomy — i znany tylko mnie — o, skończ męczarnie!
gdziekolwiek idę — jestem duszą. — Przeminie świat: jam jest.


(Tadeusz Miciński).