Strona:Antoni Lange - Dywan wschodni.djvu/265

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


DŻELALEDDIN RUMI.
DYWAN.
I.

Śmierć kończy nędę żywota,
Ale przed śmiercią drży życie:
Widna mu ręka, co skrycie
Czarna ku niemu się skrada,
Ale nie widna mu złota
Czara, co w ręce tej świeci.
Drży serce, które napada
Miłość, bo miłość jest zgonem:
Ja swoje traci, kto wleci
W jasne miłości ramiona:
A przecież miłości i śmierci
Przyszłości oddana korona.


II.

Czy wiesz kto duchów podczaszym?
Wiesz, jakie duchów napoje?
Podczasym Ałłach nasz wielki,
Napój — znicestwienia zdroje.
Chłoń w siebie napój zchwytu,
Płoń w wielkim miłości żarze,
Kropla spragniona nicestwa
W morza szerokim obszarze!
Biesiadnym świat cały stołem,
Każde stworzenie puharem:
Bóg trzyma puhar w swej ręce,
Pragnienia my płoniem pożarem.
Pijaną winna być mądrość
Jeźli ku niebu wystrzeli,
Pijaną ziemia i niebo,
W niebie pijani anieli.


(Józef Szujski).