Strona:Antoni Lange - Dywan wschodni.djvu/261

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Od wiary do zwątpienia tylko jeden krok.
Od prawdy do obłudy — tylko jeden krok.
Kieruj tedy swe kroki uciechy ścieżyną —
Wszakci żywot nasz cały — jeden spieszny krok.


Że też najbardziej chamski duch źre nieraz chleb
Z najbielszej mąki, skarby miewa lada kiep —
A taki eunuch patrzy sobie bez przeszkody
W oczy turczynki, coby ci zmroczyły łeb!


Niech kto idzie i tak niech z prorokiem poczyna.
Omar się kłania, ciekaw jaka w tem przyczyna,
Że mu kwaśnego mleka nie bronisz, a zato
Odmawiać miałby sobie słodkiej kropli wina?


Zasię prorok te słowa prześle do Omara:
Głupi, kto się rozsądniej zapytać nie stara.
Wszakże mędrca nie tyczy mój zakaz. Jedynie
Durniowi od winiarni po wiek wieków wara.


Wino jest wrogiem wiary, sumienia i Boga.
Wojna winu i zemsta! Zemsta sercu droga.
Jam wierny, przeto piję w imię boskie wino.
Wszakże wolno i godnie pić krew swego wroga.


Szył Omar namiot wiedzy dzień i noc jak wiecie.
Niedługo złość potwarców z kurzem go rozmiecie,
A gdy pod sierpem doli nić zetlała pryśnie —
Śmierć go kupi za bezcen na życia tandecie.


O namietniku![1] ciało twe także namiotem,
W którym Duch-Sułtan krótkim popasa przelotem —
Gdy odejdzie, wnet pachoł zjawia się ponury
I zwija namiot z płócien upiornym łopotem.


(M. Wolska i M. Pawlikowski).



  1. Chayyam — znaczy „wyrabiacz namiotów“.