Strona:Antoni Lange - Dywan wschodni.djvu/220

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


BEZIMIENNY.
KASYDY MAURYTAŃSKlE
(w. X)[1].
CHORĄGIEW.

W chorągwi jest zbawienie. Otoczcie drzewce jej i niech szable wasze szczękające będą jak las roziskrzony.
W chorągwi jest zbawienie. Od Ijatreba czasów ojcowie wasi kołysali jedwab’ jej zielony na piersiach ziemi.
Czyżbyście się mogli wyrzec słodyczy tej dziedziny? Zostawiliżbyście sztandar w cieniu meczetu? Widzicie, że Bóg jest z tym, który go się lęka.
Nie mówcie: Za mało nas i ręce nasze zmęczone! Pan nie opuszcza nigdy dzieci swoich. Pomnijcie na zniesienie wojsk króla Abrahy, które jak ogromne morze — oblegały Mekkę.
W chorągwi jest zbawienie

MĄDROŚĆ.

Cień jej sunął jedwabiem fijołkowym po piasku. Kiedy chcąc jedwab ów ucałować, prosiłem ją, by stanęła, odpowiedziała mi:
— Wszak-ci to jeno cień niewiasty.
Ja na to znowuż:

— Cień to niewiasty, którą miłuję, a której ust całować nie mogę. Pozwól, niech ucałuję cień ich na piasku, tak ciepłym jak one.

  1. Utwory tu podane odkrył Fr. Toussaint w czasie swego pobytu w Timbuktu. (Le Jardin des Caresses). Niektórzy przypuszczają, że książka ta jest mistyfikacyą. Ostatnio wyszła całość po polsku w przekładzie Leopolda Staffa. („Ogród pieszczot“).