Strona:Antoni Chołoniewski - Nieśmiertelni - 1898.djvu/60

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


szampańskiego wina, entuzyastycznych mówek, alarmu gazet i szpalerów dziewczątek, sypiących mu białe róże pod stopy. Echa tego marszu dochodziły do Lwowa i dostarczyły jednym tematu do różowych nadziei z nawiązania się stosunków z Polonią amerykańską, zaś innym — do sarkastycznych uwag, w których całą tę jego kampanję łączono z pewnym ściśle amerykańskim rzeczownikiem. Po powrocie, pasowany na „polskiego Kolumba“, urządził Dunikowski szereg odczytów, którymi, jako doskonały narrator, potrafił zainteresować publiczność galicyjską dla półtoramilionowej masy polskiego ludu w Ameryce. Te i inne swoje wspomnienia ogłosił potem w kilku książkach, napisanych zajmująco i barwnie. W r. 1894 sprowadził na wystawę krajową teatr murzyński z Ameryki i spopularyzował słynny amerykański napój coack tail („koguci ogon“). Obecnie z wielkiem powodzeniem kopie naftę w Galicyi. Średniego wzrostu, dobrej tuszy mężczyzna, o powolnych ruchach; wąsy szlacheckiego kroju, niebieskie oczy, bujne włosy. Jest stałym gościem handelku Musiałowicza, gdzie w towarzystwie przyjaciół koncertowo pije pilznera.


Antoni Chołoniewski - Nieśmiertelni p0102.png