Strona:Antoni Chołoniewski - Nieśmiertelni - 1898.djvu/51

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


persku i po ormiańsku. Ma niesłychanie skromne potrzeby, które pozwalają mu jednak na największy w swoim rodzaju zbytek — na samodzielność. Mieszka za miastem, żyje jak anachoreta, sam jeden, otoczony książkami o dziwacznych kształtach liter. Majątek jego stanowi kolekcya fajek i drobiazgi, przywiezione z Persyi, Indyi i Chin. W jego spokojnym, prawie apatycznym temperamencie, trybie życia i stosunku do otoczenia zdaje się tkwić coś z indyjskiej filozofii nicości. Entuzjastą jest tylko na punkcie Tatr. Po powrocie ze wschodu osiadł był w Zakopanem, przebrał się po góralsku i w założonej umyślnie małej drukarni wydał jeden numer gazety w gwarze zakopańskiej. Wyrostka, który spełniał czynności „kamerdynera“, uczył po arabsku. Od dwóch lat mieszka we Lwowie, to znaczy, że raz na kilka miesięcy można go zobaczyć przypadkowo w tłumie. Napisał prócz kilku nowel na tle wschodniem, dużo rozpraw i broszur historycznych, socyologicznych i etnograficznych. Jest doskonałym znawcą południowej słowiańszczyzny. Obecnie robi studya nad językiem Tatarów polskich i zwiedza szczątki tatarskich osad w Galicyi.


Antoni Chołoniewski - Nieśmiertelni p0102.png