Strona:Antoni Chołoniewski - Nieśmiertelni - 1898.djvu/5

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

Lwów nie jest miastem literackiem. Nie był niem wogóle nigdy. Podczas, gdy Wilno dało piśmienictwu polskiemu romantyzm, Kraków nowy kierunek historyozoficzny, a Warszawa całą falangę pozywitystów, Lwów nietylko, że nie stworzył sam żadnych oryginalnych prądów umysłowych, ale nawet pożyczonych nigdy w sobie silnie nie skoncentrował. Jestto zresztą właściwością wszystkich miast kresowych. Niejednolita ludność lwowska, pomięszana z najróżnorodniejszych pierwiastków wschodnich, kryjąca pod wspólną etykietą konglomerat polski, ruski, żydowski, ormiański i tatarski, zajmowała się zawsze tylko handlem i obroną przed najazdami, tak, iż na życie umysłowe samodzielne, pełne, energiczne, nie było czasu. Anemia ta przeszła drogą spadku na dzisiejszą rzeszę literacką. Oddycha ona leniwym, letargicznym, kamiennym oddechem, rozprysnięta na luźne ogniki, które nie mają w sobie dość sił żywotnych, aby wyjść po za mdłe