Strona:Anton Czechow - Partja winta.djvu/157

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



Wdzięczność
(Szkic psychologiczny)

— Oto masz trzysta rubli! — powiedział Iwan Pietrowicz, podając paczkę banknotów swojemu sekretarzowi, dalekiemu krewnemu, Michałowi Bobowowi. — Ha, trudno, masz... Nie chciałem ci dać, ale cóż robić? — Bierz... Ostatni raz... Żonie mojej podziękuj. Gdyby nie ona, nie dostałbyś... Przekonała mnie.
Misza wziął pieniądze i zamrugał. Nie mógł znaleźć słów wdzięczności. Oczy zaczerwieniły mu się i zwilgotniały. Objąłby Iwana Pietrowicza, ale zwierzchników nijako jest obejmować!
— Żonie podziękuj — raz jeszcze powiedział Iwan Pietrowicz. — Ona wyprosiła... Takeś ją rozczulił swoją ślamazarną gębą... Jej więc tylko dziękuj.
Misza cofnął się i tyłem wyszedł z gabinetu. Poszedł dziękować swojej dalekiej krewnej, małżonce Iwana Pietrowicza.
Jest to mała, ładniutka blondyneczka. Sie-