Strona:Anioł Stróż Chrześcianina Katolika.djvu/474

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ufam mocno, iżeś mi wszystkie grzechy moje i kary wieczne przepuścić raczył przez rozgrzeszenie kapłańskie; ciąży atoli na mnie jeszcze wina kar doczesnych, które albo tu na ziemi, albo w czyścu odpokutować trzeba. Cóż mam czynić, o Boże, ażeby Ci się z téj resztki długu wypłacić? Wszystko, comkolwiek dobrego w życiu uczynił(a), nie wystarczy, by tém zmazać winę grzechów moich i Twojéj świętéj zadość uczynić sprawiedliwości. Któż mnie wesprze, któż mi u Ciebie pośredniczyć będzie, jeżeli nie Pan i Bóg Jezus Chrystus, który powiedział, że błagać chce za nami Ojca niebieskiego. Do Jego więc nieprzeliczonych zasług uciekam się dzisiaj, i do licznych zasług dusz świętych, wybrańców Towich, by ich zasługami własną pokryć nędzotę i niedołężność. Przyrzekam téż, że szczerze i chętnie wykonam wszystko, co św. Kościół katolicki w tym celu przepisuje, a Ty, o Boże nieskonczonego miłosierdzia, przyjm