Strona:Anioł Stróż Chrześcianina Katolika.djvu/465

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


posłuszny(a), lecz zawsze chcę czynić, co mi radzą albo rozkazują; zaniechać czego mi zakazują. Są oni moimi najszczerszymi przyjaciółmi, bo któż może mnie bardziéj kochać niźli oni? Są rozumniejszymi odemnie; wiedzą, co mi jest zbawiennego, co szkodliwego.
Posłuszeństwo, które mam dla nich, broni mnie od błędów, nierozmyślności i niebezpieczeństwa wieku mego. Bez tego posłuszeństwa wychowanie moje szczęśliwego skutku mieć nie może; zostać nie mogę tém, czém być powinienem(winnam) i poczciwym(ą) synem (córką) i dobrym chrześcijaninem(janką). Ich dobre nauki będę przeto przyjmował(a), ich przykład naśladował(a) z największém uszanowaniem, ich przestrogi za Twoje rozkazy i przestrogi poczytywał(a), abym je tém sumienniéj mógł(a) wykonywać.
Ale i wtenczas, o Boże, kiedy sam(a) sobie zostawion(a), już nie będę zostawał(a) pod ich bezpośrednim