Strona:Andrzej Niemojewski - Bóg Jezus w świetle badań cudzych i własnych.djvu/70

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


chowcy“ powołują się częściej na różne wersety ewangieliczne a „wzrokowcy“ na różne sceny, gdyż jest także możliwe, że w tym wypadku „rozumowcy“ bardziej interesowali się sentencjami a „uczuciowcy“ scenami.
Pewne wskazówki mogłaby nam nawet dać pod tym względem historja. W miarę wzmagania się mroków średniowiecza niknie prawie zupełnie Jezus-Nauczyciel a występuje na plan pierwszy Jezus-Męczennik. Bezwarunkowo pewne dowody pomnikowe pouczają nas, że Jezus, przedstawiany pierwotnie na tle swastyki lub krzyża w formie Baranka (Wiz. 15), przemienia się w człowieka „błogosławiącego“ (Wiz. 16, lewy). Ma już plamy krwawe na rękach, ale ręce jeszcze zupełnie wolne, następnie wzdłuż owego krzyża rozkłada ramiona (Wiz. 16, prawy), potem przechyla głowę, potem, w szatach jeszcze, do tego krzyża zostaje przybity, potem szaty traci i wreszcie coraz bardziej bolesny przedstawia widok (Wiz. 17). Rzecz tę wyczerpująco pod względem wizerunkowym traktował P. Hochart w „Études d’histoire religieuse“ (Paryż 1890, str. XVI, 419) w rozdziale „Origine du crucifix“ (str. 378 — 387). A zatem krucyfiks jest dziełem średniowiecza, które, jak się zdaje, o pięknych „logjach“ zupełnie zapomniało a natomiast lubowało się w „scenach“ i to możliwie krwawych. Średniowiecze stwarza niesłychaną ilość relikwji, pamiątek, zabytków zupełnie fantastycznych