Strona:Andrzej Niemojewski - Bóg Jezus w świetle badań cudzych i własnych.djvu/122

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


W Tebach takim Bogiem Człowiekiem był Amenofis III, który wyjątkowo był jednak rzeczywiście człowiekiem. Owe  płaskorzeźby przedstawiają cudowne jego narodziny.
Oto na jednej płaskorzeźbie widzimy królowe Met-em-we. Staje przed nią Tout, wysłaniec Boga Amona, i zwiastuje jej, że porodzi syna (Wiz. 25).
Na drugiej płaskorzeźbie ukazuje się Bóg Amon i królowa Met-em-we, spleceni uścikiem miłosnym. Siedzą na hieroglifie, który oznacza NIEBO.
Na trzeciej płaskorzeźbie jest wyrażone poczęcie królowej Met-em-we przez zbliżenie krzyża do jej nosa a następnie przez jej tuszę (Wiz. 26).
Na czwartej płaskorzeźbie dzieje się narodzenie syna zwiastowanego, Amenofisa III, który, jak oblicza Brugsch-Bey, żył i panował na półtora tysiąca lat przed naszą erą. Jeżeli koserwatywni kapłani takim mitem opromienili jego narodzenie, to nie ulega najmniejszej wątpliwości, iż przenieśli tylko mit jego opiekuńczego bóstwa Amona na niego (Wiz. 27 część górna). Kapłani nie lubią nowostek.
Na piątej płaskorzeźbie nowonarodzony przyjmuje hołd, składany mu przez TRZY postaci (Wiz. 27 część dolna).
I znowu pielgrzym polski, rozglądając się po tych wizerunkach, odbiera wrażenie, jak gdyby „wracał na młodości kraje”. A jest to przecież Górny Egipt, i Nil się toczy, i za nim niedaleko ćmi się „śpiewający” kolos Memnona...
Podróżnicy, którzy zwiedzali Kaukaz, opowiadają, że do dnia dzisiejszego wedle legend, gdy rodzi się bohater narodowy, przybywa do niego z podarkami TRZECH starców.