Strona:Ancyporowicz Zenonim - Przysmaczki polskiej kuchni.djvu/11

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


PRZEMOWA.



Łaskawi Czytelnicy! — raczcie przebaczyć ubóstwu i nędzy téj książki, pod względem jéj układu i stylu, gdyż od dzieciństwa,
Czytać i pisać tylko nauczona,
A zawsze rądlom szczerze poświęcona,
niemiałam nawet czasu, myśleć o Słowackim i jego dziełach, o których dziś jako emerytka, a tem samem swobodniejsza — dowiaduję się. Wrodzony zaś talent do poezyi we mnie, jak raczycie zauważyć w dalszym biegu tego pisma, wykształcił się na pięknych wzorach nieśmiertelnego Baki, którego poważne, a tak śilnie do serca przemawiające dzieła, w chwilach wolnych od pracy i zatrudnień z wiarą i czcią czytałam.