Strona:Alfons Daudet-Safo.djvu/275

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
XIII.

Nazajutrz, Cezary, który się podjął misyi drażliwej pojechania do Chaville, by zabrać rzeczy, książki synowca i uzupełnić zerwanie wynosinami, powrócił bardzo późno, wtenczas kiedy Gaussina zaczynały już dręczyć rozmaitego rodzaju przypuszczenia niedorzeczne lub złowrogie. Nareszcie fiakr z galeryjką, ciężki jak karawan, skręcił na ulicę Jacob, obładowany poobwiązywanemi pakami i ogromnym kufrem, w którym poznał swój własny; poczem stryj Wszedł tajemniczy i strapiony.
— Długo zabawiłem, żeby wszystko zabrać odrazu i nie być zmuszonym tam powracać — rzekł, wskazując na dwie skrzynie, które dwóch ludzi wniosło do pokoju. — Tu bielizna i garderoba, tam papiery i książki... brakuje tylko listów; błagała mię, żebym pozostawił jeszcze... chce je odczytywać i mieć coś twojego, zdawało