Strona:Alexis de Tocqueville - Dawne rządy i rewolucya.djvu/47

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


żąc zapalać ognie i iluminować domy. Jeden z intendentów naznacza karę 20 liwrów członkowi gwardii miejskiej, który nie przyszedł na nabożeństwo do kościoła.
W taki to sposób stan miejski przygotowywa się do rządzenia państwem, a naród do wolności.
Niektórzy twierdzą, że gdyby nie ta centralizacya, miasta zostałyby zrujnowane. Nie wiem, ale to pewne, że w XVIII w. centralizacya nie przeszkodziła tej ruinie.
Przechodząc od miasta do wsi, znajdujemy tam inne urzędy, inne formy, lecz tę samą zależność.
Widzę wyraźne dowody tego, że w wiekach średnich mieszkańcy każdej wsi stanowili gminę odrębną od obywatela. Obywatel miał dozór nad nią i rządził nią; lecz gmina posiadała pewien majątek na własność wyłączną, wybierała swoich urzędników i rządziła się demokratycznie.
Taki ustrój parafii spotykamy u wszystkich narodów, które przeszły czasy feudalne i we wszystkich krajach, gdzie rządy te zaniosły ułamki swoich praw.
Ślady ustroju tego dawały się widzieć w Anglii, a w końcu XVIII w. żył on jeszcze w Niemczech, o czem świadczy kodeks Fryderyka II. Nawet we Francyi w XVIII w. znajdujemy jeszcze jego ślady.
Pamiętam, iż kiedy po raz pierwszy badałem archiwa pewnego intendenstwa w tym przedmiocie, byłem zdumiony, znajdując w owej ubogiej i ujarzmionej gminie wiele rysów, które znałem, jako charakterystyczne dla gminy wiejskiej Ameryki Północnej, a które uważałem za wyłączną osobliwość tego kraju. Ani jedna, ani druga nie ma stałej reprezentacyi kolegialnej; obie zostają pod zarządem urzędników działających z osobna