Strona:Alexis de Tocqueville - Dawne rządy i rewolucya.djvu/34

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   32   —

wego. Spotyka ich na rynku i musi im płacić za prawo sprzedaży swego wyrobu; a gdy wróci do domu i chce zużytkować dla siebie resztę zboża, nie może tego uczynić inaczej, jak zmełszy poprzednio na ich młynie i upiekłszy w ich piecu. Renty wypłacone tym ludziom pochłaniają znaczną część jego dochodów, a nie może się ich w żaden sposób pozbyć.
Czegokolwiek dotknie, wszędzie spotyka na drodze tych natarczywych sąsiadów. Zakłócają mu przyjemności, przeszkadzają w pracy, zjadają jego zapasy. A zaledwie skończy z tymi, przychodzą inni w czarnem odzieniu i zabierają sporą część plonu. Wystawcie sobie położenie, potrzeby, charakter i namiętności tego człowieka, a zmierzcie, jeśli możecie, ogrom nienawiści i zawiści nagromadzonej w jego duszy. Gdy feudalizm przestał być instytucyą polityczną, stał się najznaczniejszą z instytucyi cywilnych Francyi, a w tej formie obciętej budził jeszcze większe niezadowolenie; tak iż zburzenie jednej części instytucyi średniowiecznych spotęgowało stokrotnie nienawiść do tej, która pozostała.



ROZDZIAŁ II.
Centralizacya administracyjna jest dziełem dawnych rządów, nie zaś Rewolucyi lub cesarstwa.

Czytelnik, który będzie miał cierpliwość dojść do końca tego rozdziału, znajdzie może, że zaopatrzyłem twierdzenie zawarte w tutule w zbyt obfite dowody.