Strona:Aleksander Dumas-Trzej muszkieterowie-tom 1.djvu/035

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    — E! panowie! panowie!... — zawołano ze wszystkich stron.
    — Pan de Tréville czeka na pana d‘Artagnan — odezwał się pokojowiec, otwierając drzwi od gabinetu.
    Na słowa te, przy których drzwi zostały otwarte, wszyscy zamilkli, i, wśród tej ciszy ogólnej, młody gaskończyk przeszedł całą długość przedpokoju i stanął przed wodzem muszkieterów, z całego serca winszując sobie, że w samą porę uniknął końca tej osobliwej sprzeczki.