Strona:Album zasłużonych Polaków wieku XIX t.1.djvu/304

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Tytus Działyński.
* 1797 † 1861.
separator poziomy
T


Tytus hr, Działyński jest jedną z najznakomitszych i najwspanialszych postaci narodowych, jakiemi poszczycić się może Wielkopolska dzielnica nasza w dziewiętnastym wieku.

Postać to charakterystyczna i prawdziwie typowa, która, po nad inne górując i świecąc rodakom przykładem rozumu, pracy niezmordowanej wielkiego serca i cnoty obywatelskiej, przedstawia nam jednocześnie we wszystkich niemal kierunkach świetlanny obraz obywatela, we czci i sławie duchem i sercem zasłużonego.
Przystępując do podjętego zadania pobieżnego chociażby skreślenia życiorysu hr. Działyńskiego i przeglądając kronikę dziejów jego rodzinnych i narodowych, a zaglądając, że tak powiem, w tajniki tej wzniosłej duszy, spostrzegam przedewszystkiem rzadko kiedy w kronikach naszych rodowych napotykany objaw rzeczywistego dziedzictwa ducha, które z ojców płynie spuścizną, opromieniając cześć i zasługę rodowego imienia.
U nas w Polsce, niestety, wśród warstw wyższych taką spuściznę ducha rzadko napotykamy; częściej pokolenia dzisiejsze dziedziczą nietyle cnoty ojców, ile raczej rozstrój rodzinny i narodowy i tego rozstroju konsekwentne następstwa.
Myśl takiego rodowego dziedzictwa cnoty uderzyła mnie przedewszystkiem w żywocie Tytusa Działyńskiego, gdzie niepodobna nie zauważyć podobieństwa szczególnych rysów charakterystycznych, odziedziczonych po najbliższych krewnych z otoczenia rodzinnego. Pomijam już rodzinne tradycye i przykłady znakomitych przodków zacnego i czystego, a tak zasłużonego krajowi rodu Działyńskich, które same już z siebie w duszy spadkobiercy imienia tradycyjnie się rozwijały, a przechodzę raczej do wpływów rodzinnych i najbliższego a najserdeczniejszego otoczenia, które w Tytusie Działyńskim tak niepospolity wyrobiły charakter. Przeglądając wspomnienia dziada Tytusa po matce, regimentarza Tadeusza Dzieduszyckiego, ojca wojewodziny Justyny Działyńskiej, i czterech sławnych jego wujów: Antoniego, Waleryana, Wawrzyńca i Józefa Dzieduszyckich, oraz babki jego Salomei z Trembickich, regimentarzowej Dzieduszyckiej, o której napisał swojego czasu Karpiński, «że była sławną w tej tu ziemi cnotami i dziećmi dobremi», — w kaldym niemal rysie odnajdywałem to podobieństwo ducha, wedle którego zarysowuje się konsekwentnie ten charakter podniosły, po przodkach Dzieduszyckich odziedziczony.
Nie możemy w tem krótkiem wspomnieniu rozwodzić się obszernie nad tą kroniką rodzinną, ale niechaj wolno nam będzie zaznaczyć, że ona jest rzeczywistym kluczem do tajników serca i duszy i rozświetleniem tego pięknego charakteru a olbrzymiej wielostronności hr. Tytusa.
Dziad jego Tadeusz Dzieduszycki całkowicie poświęcił się służbie kościoła, kraju i społeczeństwa, jaśniejąc niezliczonemi dobremi uczynkami i cnotą obywatelską w całem znaczeniu tego wyrazu. Wspomnienie i przykład takiego dziada powtarza się i widnieje w osohie Tytusa Działyń-